poniedziałek, 15 lipca 2013

Prolog



Była noc.
Wojna się skończyła, a Hogwart odbudowano przez wakacje.
Luna siedziała na parapecie, wpatrując się w księżyc. Zawsze przypominał jej zamordowanego przez śmierciożerców ojca. Teraz nie miała już przy sobie żadnego z rodziców. Dziewczyna ogarnęła wzrokiem pokój. Hermiona cichutko chrapała na swym łóżku. Blondwłosa zazdrościła Herm, że tak łatwo udało jej się zasnąć. Gdy Ginny wyprowadziła się do Freda i George’a na Pokątną, by zarobić sobie jako sprzedawca w ich sklepie, Molly i Artur Weasleyowie od razu stanowczo stwierdzili, że Luna, Hermiona i Harry mają zamieszkać u nich. Wszystkie ich dzieci oprócz Rona wyprowadziły się z Nory, a ich trójka nie miała się gdzie podziać… Harry nigdy nie wróciłby do okropnego wujostwa. Miona po wojnie nie odnalazła swych rodziców. Tak oto wszyscy trzej trafili tutaj.
Za dwa dni wracali do Hogwartu. Dla Luny był to szczególny czas. Nie dlatego, że miał być to jej pierwszy rok w szkole po wojnie. Dwa tygodnie temu dostała sowę od dyrektor McGonagall. Opiekunka Gryfonów oznajmiła w liście, że ze względu na małą liczbę uczniów, którzy zaczynali by szósty rok, Luna zacznie rok siódmy, tak jak jej starsi przyjaciele, z którymi mieszkała. Dziewczyna zasłużyła sobie na to wyśmienitymi wynikami w nauce. Dyrektorka wspomniała, że blondwłosa oczywiście będzie musiała odbywać korepetycje, by nadrobić kilka rzeczy.
Po wojnie dużo się zmieniło. Ginny postanawiając nie wracać do szkoły, zaskoczyła rodzinę, jednak nikt jej tego nie zabronił. Ruda chciała popracować u braci rok, a potem otworzyć na Pokątnej sklep z młodzieżowymi ubraniami. W innym wypadku – gdyby jej nie wyszło – Gin miała plany, by spróbować dostać się do jakiejś drużyny quidditcha.
Ron był z Lavender.Wojna bardzo zmieniła Lav. Już nie była dziewczyną, z którą można było rozmawiać tylko o ciuchach i chłopakach. Wyrosła, zmądrzała. Tworzyli z Ronem wesołą parę. Luna lubiła na nich patrzeć.
Wszystkich zaskoczyło natomiast, że Harry kocha Hermionę. Z wzajemnością. Większość ludzi zawsze sądziła, że Harry’emu podoba się Ginny. Najwidoczniej się mylili. Miona opowiedziała kiedyś Lunie, że zbliżyli się do siebie w czasie wyprawy, podczas której szukali horkruksów. Szczególnie wtedy, gdy nie było z nimi Rona i zostali sami. Doszło do kilku pocałunków, szczerych rozmów… i tak oto przyjaciele zostali parą.
Wakacje spędzili na grze w quidditcha, biwakowaniu nad rzeką i pracach w ogrodzie Weasley’ów. Luna szczerze kochała Norę. Dom ten przypominał jej własny. Często spoglądała w stronę miejsca, gdzie stał jej dom. Chociaż znajdował się on za wzgórzem i nigdy nie było go stąd widać, jedno wiedziała na pewno – nie było go już tam. Śmierciożercy zrównali go z ziemią.
Teraz nie warto wracać do tego, co działo się wcześniej. Dla Luny w pewnym sensie zaczynało się nowe życie: z ludźmi, którzy zastępowali jej rodzinę, ze wspaniałymi przyjaciółmi; na nowym roku w Hogwarcie.
Nie wiedziała, że tej samej nocy jeszcze jeden blond człowiek nie mógł spać. Leżąc w swym wielkim łożu, zastanawiał się, czy rano zrobić to, co już od dawna chodziło mu po głowie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz